-
Pracowita niedziela
Dziś zaczęłam nową pracę. Koleżanka zamówiła u mnie metryczkę „Buciki” dla chłopca. Ma być z napisem „Pamiątka chrztu św.” Z racji tego, że to na prezent, a chrzest już 10 lutego wziełam się niezwłocznie za pracę i dziś udało mi się zrobić wszystkie szarości i zacząć jeden z bucików.Pół godziny temu moja praca wyglądała tak:Na dziś już koniec haftowania. Trzeba odpocząć bo od jutra znów zaczyna się „gorący” czas – nastolatki do szkoły a my z mężem na poszukiwanie pracy. Koniec wakacji 😉 -
Metryczka (prawie) skończona…
Po nowym roku wróciłam do kończenia metryczki „Buciki” dla dziewczynki. Kilka dni temu skończyłam wyszywanie wzoru, został tylko napis, czyli imię dziecka i data urodzenia. Gdy znałam już imię i datę urodzenia zabrałam się za „projektowanie” literek. Mam taki zwyczaj, że rysuje sobie krzyżkowe imię najpierw na kartce w kratkę. Robie to tak długo, aż uzyskam zadowalający efekt i dopiero wtedy zaczynam haftować.Wczoraj wieczorem szczęśliwa zdjęłam materiał z tamborka i co się okazało??? Że wzór jest niesymetryczny….Zabierając się za wyszywanie imienia rutynowo wyliczyłam środek materiału i środek napisu. Niestety po zdjęciu kanwy z tamborka okazało się, że w tym przypadku nie może tak być. Wizualnie napis nie współgra ze wzorem…Co z tego, ze jest idealnie pośrodku kanwy, jak wygląda jakgdyby był źle umiejscowiony… Musiałam spruć i zacząc jeszcze raz. Tym razem wyszło idealnie:
Teraz jeszcze wyprać, wyprasować, oprawić w ramkę i można iść z wizytą do małej Noemi…Mam już zamówienie na druga taką metryczkę. Tym razem będzie w niebieskiej tonacji, dla chłopca, z napisem „Pamiątka chrztu św.”, imieniem i datą chrztu. Mam nadzieję że z tym napisem nie będzie takich problemów.Zapisałam się na dwie zabawy RR na grubie facebookowej, ale o tym napiszę innym razem.Dziękuję Wam wszystkim za życzenia noworoczne pozostawione pod ostatnim postem. Mam nadzieję, że wszystkie nżyczenia – Wasze i moje – spełnią się w 100%, czego sobie i Wam życzę 🙂 -
Do Siego Roku 2013!!!!!!!!!
Wiele radości i miłości ,sukcesów i pomyślności,niech Wam zdrowie dopisuje,a niczego nie brakujew nadchodzącym2013 roku -
Zakładkowy debiut
Tak moi mili, pozazdrościłam Wam pięknych zakładeczek i postanowiłam sama także wyhafcić jakąś ładną małą zakładkę, a nawet dwie. Postanowiłam zrobić dzieciom takie zakladki na Gwiazdkę.
Wcześniej myślalam żeby wyhaftować im obrazki, ale niestety moja doba nie chce się nijak rozciągnąć, a najmłodsze dziecię nijak nie da się zabawić na dłużej niż 10 minut…
Postanowiłam więc chwilowo zamienić duże i czasochłonne obrazki na małe i szybkie zakładusie. Przeszperałam interenet i znalazlam mnóstwo pięknych wzorów. Wybrałam z nich dwa i zabrałam się do pracy…
Na pierwszy rzut oka wzorki byly bardzo proste. Niestety ich wykonanie napsuło mi trochę nerwów…
Niestety sama sobie narobiłam problemów, bo nie mogąc znaleźć schematu próbowalam sama takowy schemat zrobić odpowiednio preparując obrazek odpowiednim programem.Później na dodatek okazało się, że nie mam już ani kropli kolorowego tuszu w drukarce i zmuszona byłam haftować z ekranu monitora.A oto co mi wyszło:– dla syna, żeby polubił czytanie (zakładka jako dodatek do kupionej w prezencie książki)– dla córki, ktora wiecznie nie ma czym zaznaczyć gdzie aktualnie czyta:
Kolory obu zakładek wyb ierane kompletnie bez żadnego konkretnego klucza. Ot, wybrałam to co miałam w swoich zbiorach i wizualnie pasowało do siebie.
Po raz pierwszy też miałam okazję haftować cieniowaną muliną, którą dostałam kiedyś od Renaty (tutaj się tym chwaliłam).
Muszę przyznać, ze efekt powalający:Zakładki są szyte według tego „poradnika” znalezionego w sieci. Jego autorce z chęcią przyznałabym medal:
Ja do środka włożyłam kawałek „plastiku” ze starej lekko sztywnej teczki. Troszkę grube wyszły, ale jak dla mnie to wykonanie było najłatwiejsze i najszybsze. Może kiedyś spróbuje zrobić takie podklejane filcem lub tekturką, ale chwilowo nie mam ani filcu ani dobrego kleju. A właśnie – jaki klej polecacie do podklejenia kanwy?
Niestety, moje zakladeczki nie dość że krwi mi napsuły i czasu zjadły to jeszcze… są niewyprasowane, ponieważ moje żelazko odmówilo posłuszeństwa i wylądowało w śmieciach 😉Wszystkim bardzo Wam dziękuję za złożone życzenia świąteczne. Bardzo miło się je czytało. Cieszę się, że coraz więcej osób tu zagląda i komentuje. Ja też statam się bywać regularnie na Waszych blogach, choć nie zawsze zostawiam tam komentarz. Wybaczcie 🙂
Promyczku, odnośnie papierowej wikliny to ja chętnie przyjmę każdą pomoc w nauce tego rzemiosła. na razie znalazłam w sieci coś takiego: papierowa wiklina dla początkujących. Jak tylko znajdę czas to muszę spróbować.
Pozdrawiam -
Świąteczny czas…
Jak obyczaj każe staryWedług ojców naszych wiaryPragnę złożyć Wam życzeniaW dniu Bożego Narodzenia.Niech ta Gwiazdka Betlejemska,Która wschodzi tuż po zmrokuDoprowadzi Was do szczęściaW nadchodzącym Nowy Roku.Wszystkim odwiedzający, czytającym, komentującym oraz ich rodzinom serdecznie życzenia Wesołych Świąt składaIskierka z rodziną -
Wygrałam rozdawajkę…
Tak, tak. Zupełnie niespodziewanie wygrałam mikołajkową rozdawajkę u Misiabe. Cieszyłam się bardzo, gdy się o tym dowiedziałam. Jeszcze bardziej cieszyłam się, gdy w czwartek przyszła do mnie koperta z cudeńkami………..
Nie umiałam tak zrobiuć zdjęcia, żeby wszystko Wam pokazać. Nijak nie chciało mi się to zmieścić. Próbowalam i próbowałam i w końcu musiałam posegregować te cudowności, żeby było widać to wszystko co doostałam.
A więc tak:
– dużo słodkości (czekolada, kawa, herbataa, kisiel):– dużo przydatnych rzeczy (do haftu i do robienia karteczek)
– rzeczy własnoręcznie zrobione:
Wszyscy domownicy nie mogli się nadziwić takiemu prezentowi. Ja do dziś jestem w szoku!!!!
Misiabe – bardzo, bardzo serdecznie ci dziękuję za wspaniały prezent mikołajkowo-gwiazdkowy.
Powiem Ci szczerze, że spelniłaś dwa moje skryte marzenia.
Pierwsze to to przepiękne serduszko, które już zawisło w naszej sypialni. Chcialam nawet cię prosić o takowe. Teraz już nie muszę 🙂
Drugie moje marzenie to zestaw do karteczek. Od kilku tygodni nosilam się z zamiarem spróbowania swych sił w produkcji karteczek. Odwiedzilam jnuż nawet kilka miejsc by zorientować się w asortymencie. Zamierzalam kupić sobie conieco po Nowym Roku. A tu proszę – zestaw sam do mnie przyszedł!!!
Wprawdzie zestaw jest wybitnie bożonarodzeniowy, ale nic nie stoi na przeszkodzie zrobienia karteczek. Będą jak znalazł na przyszłą Gwiazdkę 😉Mam jeszcze jedno marzenie – nauczyć się robić przedmioty w papierowej wikliny…. Ale do tego to potrzebuję specjalistyczne szkolenie wprawionych osób, bo nawet nie wiem, jak się zabrac do produkcji takiej wikliny…
-
Kolejny tydzień
Minął tydzień i mogę się pochwalić… konturami drugiego bucika. Metryczka wygląda teraz tak:
Zdjęcie zrobiłam w czwartek. W piątek udało mi się postawić kilka krzyzykow, wczoraj też, ale diś już kompletnie nic nie zrobiłam. Ktoś pomysli, że to pewnie przez przygotowania do świąt…. No nie do końca. Bardziej „dzięki” mojej pięciomiesięcznej córci.A córcia jest bardzo wymagająca. Niemal cały dzień bez spania, potrzebuje naszej uwagi. Ciekawska świata śpi w dzień po 20-30 minut.Na szczęscie w nocy śpi bez większych problemow więc i ja moge się wyspać.Niestety nie mogę haftować, bo domownikom przeszkadza duże światło, a nie mam żadnej lampki, która bylaby idealna do haftowania w nocy.A święta? Powoli się do nich przygotowywuję. Okna umyte i ozdobione, dom wysprzątany, choinka… gotowa w połowie, bo już stoi i świecą się lapmki. Reszta ozdób bedzie jutro. Na przygotowanie potraw będzie czas od jutra, może i na jaieś wlasniręczne ciacho się skuszę… Kto wie… Oczywiście nie zamierzam porzucać haftowania. Jednak więcej niż godzinka dziennie nie da rady….A tak wygląda moje dziecię jedzące kaszkę:Pozdrawiamy 🙂 -
Jak długo można…
haftować metryczkę???
Okazuje się że bardzo długo. Dłubię już dwa tygodnie i mam „AŻ” tyle:Ledwo widać że to jeden z bucików…Niestety, praca zawodowa oraz 5 miesięczne dziecko nie pozwalają haftowac tyle ile bym chciała. Haftuję tylko przez godzinkę wieczorami, w wolnych dniach troszkę więcej, ale i tak idzie mi to strasznie powoli.W takim tempie skończę tę metryczkę dopiero po Nowym Roku. Już i tak wszystko inne poszło w kąt.Te kropki w tle zdjęcia to schemat:Jakiś taki duży mi się wydrukował, aż na 6 kartkach formatu A4. Nie chciało mi się zmniejszać i drukowac ponownie, więc posklejałam w jedno i męczę się z taką płachtą… -
Złapałam licznik…
Tak, tak!!! Udało mi się złapać licznik u Jagny. Wprawdzie byłam jedną z sześciu osób, którym się to udało, ale cieszyłam się jak dziecko.
A jeszcze bardziej cieszylam się wczoraj wieczorem, gdy około godziny 19.00 zapukała do moich drzwi bardzo miła pani z PostNL i wręczyła mi dużą kopertę z Polski. Od razu wiedzialam – prezent od Jagny!!!!
Muszę Wam powiedzieć, że po otwarciu koperty długo zbierałam szczękę z podłogi, a i pozostali domownicy długo podziwiali jej zawartość.
Co dostałam? Same cuda….. Dwa komplety pieknie wykrochmalonych szydełkowych podkładek pod szklanki w ulubionych przeze mnie turkusowych kolorach (jasnym i ciemnym), woreczek pełen pachnącej lawendy, decoupażowy świecznik na teelighty z motywem lawendy i lawendowym teelightem oraz cztery pary przecudnych kolczyków.
Wszystko oczywiście własnoręcznie wykonane przez Jagnę.
Zdjęcia nie oddają uroku tym wszystkim cudom:Podkładki pod szklanki mają różne wzory:
Lawendowy świecznik jest po prostu… przecudny:
A kolczyki? Same zobaczcie. Obawiam się, że będę się musiala podzielić z nastoletnią córką:Ach jak miło dostawać prezenty…..Jagno-Agnieszko bardzo, bardzo serdecznie dziekuję!!! -
Kilka (głupich) pytań
Dziś będzie jak w tytule. Chcę Wam zadać kilka pytań, a dla wielu z was pewniete pytania wydadzą się głupie, a odpowiedz na nie zupełnie oczywista. Stąd ten tytuł.
Niestety, choć haftuję już z przerwami ponad 15 lat to okazuje się, że nie mam pojęcia o wielu, wielu rzeczach.
Zapytam więc Was. Wierzę, że mi pomożecie:
1. Bobinki – nieraz wyzywałam w myślach i na głos na motki muliny. Nijak nie umiałam ich odwinąć bez splątania. Niby mają ZAWSZE dwa końce, ale ja zawsze ciągnęłam za ten niewłaściwy i z ładnego motka robił się nieładny kłębek. Do pierwszych haftow zdażało mi się nawijać mulinę na kawałki gazety, na którym rysowałam symbol jaki tym kolorem należy haftować. Teraz zobaczyłam bobinki. Czy one tak naprawdę ułatwiają korzystanie z mulinek? Czy nawinięte na nie nitki nie plączą się i nie odwijają?
2. Kratki na kanwie – powiem szczerze, że zawsze myślałam, że te kratki na wzorze (10 krzyżyków x 10 krzyżyków) są dla przejrzystości i łatwości „czytania” wzoru. Nigdy nie wpadło mi do głowy, że niektorym mogą też ułatwić haft. Widziałam że rysujecie kratkę ołowkiem/flamastrem lub fastrygujecie nitką. Czy to faktycznie pomaga? Czy nie mylicie się w liczeniu kratek? Czy haftujecie każdą taką kratkę osobno czy jakoś inaczej?
3. Kierunek haftu – tu mam większy dylemat… Kilkakrotnie spotkałam się z opisem wzoru, żeby zacząć haftować od środka. Często tak robiłam gdy haftowalam podusie lub metryczki. Jednak większe obrazy, takie które wymagają zahaftowania całego tła ZAWSZE zaczynalam od dolnej krawędzi. Na Waszych blogach widzę jednak, że wiele z Was zaczyna haft od górnej krawędzi. Dlaczego?
4. Backstitche – z tą nazwą też spotkałam się stosunkowo niedawno. Według mnie są to kontury postaci/rzeczy. Okazało się, że już je haftowałam (metryczka ze śpiacym misiem) nie wiedząc, że tak się to fachowo nazywa. Zauważyłam jednak, że na wielu schematach nie są one faktycznie wg konturów ale często na skos krzyżyka, wychodzą poza krzyżyki itp. Dotychczas robiąc kontury haftowalam tylko pionowe lub poziome kreseczki i na hacie robiły się konturowe „schodki”. Skosy to dla mnie kompletna nowość. Jak robicie te „kreseczki”? Macie jakąś specjalną metodę?
5. Cross Stitch – konkretnie gazetki. Jak je zamawiacie (w sensie prenumeraty)? Ja mieszkam w Holandii i gdy próbuję zamówić abonament to system żąda ode mnie nr karty kredytowej, a ja takowej nie posiadam i w najbliższej przyszłości raczej posiadać nie będę. W księgarni bardzo rzadko spotykam ten typ gazety i dotychczas tylko raz udalo mi się ją kupić. Myślalam o TWOCS, a częsciej spotykam gazetki do scrapowania. Ktoś ma jakiś patent na prenumeratę?To chyba wszystkie pytania. Przynajmniej na razie.
A w temacie haftów:
Tak wygląda mój osobisty kącik komputerowo-hafciarski:A tak wyglądają moje iryski, ktore haftuję czekając na zamówione mulinki do metryczki z bucikami:Ciągle jeszcze dużo do wyhaftowania….Pozdrawiam serdecznie


