Home, sweet home po raz pierwszy

W zasadzie to miałam pokazać gotowy już obrazek, ale nie mogę się powstrzymać, by nie pochwalić się tym ile już mam. Tak więc oto efekty tygodnia pracy:
Tu jeszcze na tamborku:

 A tu już w całej okazałości:

Wczoraj dotarłam prawie do połowy wzoru. Po raz pierwszy w moich haftach pojawiły się metaliczne nici DMC, które pięknie wyglądają na obrazku, ale jak dla mnie nie zbyt dobrze nadają się do haftu. Są sztywne, chropowate i strasznie się rozdwajają. Ale efekt wart jest nerwów 🙂
Podoba mi się ten wzór coraz bardziej i już wiem, że jeszcze kilka razy go będę haftować (co najmniej 2, a może 3 – kto wie ;))
W weekend powstało też kilka karteczek wielkanocnych, ale nimi pochwalę się innym razem

14 uwag do wpisu “Home, sweet home po raz pierwszy

Dodaj komentarz