Metryczka na szybko

Gdy w styczniu zaczynałam moja obecna prace poznałam tam dużo nowych osób. Miedzy innymi Jolande, która jak się potem okazało była w ciąży. Zgodnie z holenderskim zwyczajem na urlop macierzyński poszła na 4 tygodnie przed planowana data porodu, a po 16 tygodniach macierzyńskiego i 2 tygodniach urlopu wypoczynkowego miała wrócić do pracy. 

W lipcu Jolanda urodziła śliczną córeczkę (wiem, bo widziałam zdjęcia), a jutro – czyli w poniedziałek 14 października wraca do nas do pracy.
Z tej okazji dostanie ode mnie mały prezencik:

Taka oto metryczkę wyhefcilam na szybko. Na szybko, jak na moje możliwości czasowe, bo w rzeczywistości haftowałam to maleństwo 2 tygodnie….
Oczywiście nie obyło się bez prucia i zmiany kolorów, bo na rozpisce kolorystycznej którą mam coś mi się te kolory nie zgadzały. Najpierw się okazało, ze dwa odcienie różowego po wyszyciu obok siebie nie dają efektu cieniowania i musiałam pruć ten który w zamyśle miał być ciemniejszy, a potem, ze bardzo jasny łososiowy na buzi jest ciemniejszy od ciemnego łososiowego….Na kupowanie nowych nici było już za późno i musiałam ratować się tym co miałam w swojej kolekcji. Z kolorystyki twarzy nie jestem zadowolona, ale już nic nie zmienię. 
Dziś obszyłam, wyprałam i oprawiłam, jutro metryczka powędruje do malej Lany..
W planach jest jeszcze taka niebieska, dla znajomej, która urodziła syna i mam nadzieje ze się spręże i tez ja na szybko wyhaftuje

2 uwagi do wpisu “Metryczka na szybko

Dodaj odpowiedź do Anonim Anuluj pisanie odpowiedzi