Covid…

Kiedy tydzień temu pisałam post cieszyłam się z tak niespodziewanego czasu wolnego, który chciałam przeznaczyć wyłącznie na haftowanie. No może jeszcze na oglądanie serialu "Policjanci i Policjantki" który od jakiegoś czasu oglądam od początku, wszystkie sezony i dotychczas miałam raczej mało możliwości na spokojne obejrzenie kilku odcinków pod rząd.Niestety nie dane mi było ani tyle …

Czytaj dalej Covid…

Dałam w prezencie

Kilka postów temu pisałam, że w końcu zaczęłam powoli oprawiać i wieszać na ścianach swoje hafty.Pisałam też, że sampler, który haftowałam wspólnie z uczestniczkami SAL-u w 2017(!) roku, a konkretnie Tea Time nijak nie pasuje mi do koncepcji kuchni, bo to jest MINI Tea Time. Kiedy się zorientowałam? Ano dopiero rok później, gdy miałam już kompletnie …

Czytaj dalej Dałam w prezencie

Nigdy więcej…

Nigdy więcej już nie dam się namówić na podmalowaną kanwę. Haftowałam i haftowałam to czekadełko, a jak je już wyhaftowałam to się nim pozachwycałam przez moment.Ten moment trwał bardzo krótko, a cały zachwyt nad tym "dziełem" skończył się w momencie jego wyprania i próby oprawienia.Wyprać go trzeba było, bo po 1 kanwa była zbyt długo …

Czytaj dalej Nigdy więcej…

Za spokojnie było…

Tak sobie siedzę nad hafcikiem i rozmyślam. I ostatnio doszłam do wniosku że od naszego wakacyjnego tygodnia w Ustroniu czas płynie troszkę inaczej. Wolniej? Spokojniej? Nie wiem. Wiem, że jakoś mam więcej czasu na swoje hobby i jestem z tego powodu bardzo zadowolona. Może to tylko kwestia lepszego zarządzania czasem? Też nie wiem...Niestety w życiu …

Czytaj dalej Za spokojnie było…