Życia ciąg dalszy…

Ostatnio "zjada" mnie codzienność i zmęczenie. Zbyt dużo problemów i problemików, ktore zaprzątają głowę.W końcu zaczęłam w miare normalnie pracować. Normalnie czyli od poniedziałku do czwartku od 6.00 do 14.00. Pierwszy dzień był koszmarem, następne byly nie lepsze. Wracałam do domu i właściwie padałam na mordkę, a tu dziecię się cieszy i trzeba się nim zająć. Na …

Czytaj dalej Życia ciąg dalszy…

Żyję…

Taaak, żyję.Podpisałam umowę o pracę, jestem pracownikiem elastycznym, na telefon i od chwili podpisania umowy, czyli od 24 września byłam w pracy aż dwa razy... Naprawdę - żyć, nie umierać...Od jakiegos czasu prześladuje mnie pech...Rok temu miałam przykre przeżycia, a dziś też zaczyna się wszystko walić... Mążowi zepsul się skuter i telefon, a ja zrobiłam …

Czytaj dalej Żyję…

Dylematy Matki-Polki

Jak to w życiu bywa, wszystko co dobre szybko sie kończy.Mnie się właśnie w czwartek skończył urlop macierzyński i według wszelkich znaków na niebie i ziemi powinnam iść do pracy.Miałam nadzieję, że zarejestruję się jako bezrobotna i spokojnie będę sobie szukac jakiejś pracy na późne popołudnia i wieczory. We wtorej jednak zadzwonili z mojej agencji …

Czytaj dalej Dylematy Matki-Polki

Weekendowo

Jakoś ostatnio nie lubię weekendów. Mąż i starsze dzieci sa wtedy w domu i jest niezły rozgardiasz, szczególnie w sobotę - zakupy, sprzątanie, gotowanie, zamieszanie. Przeważnie przez cały dzień nie mam czasu, żeby postawić kilka krzyżyków. Wieczorem niby czas jest, ale wtedy malutka śpi w łóżeczku obok mojej sofy i mam zapalona tylko malutką lampeczkę, …

Czytaj dalej Weekendowo

Irysów ciąg dalszy

Po breloczkach wypadało zabrać się za dalsze wyszywanie moich irysów. Wbrew pozorom idzie dość szybko, tym bardziej, że został mi do wyszycia jeden duży kwiat i żółte tło.Byłoby pewnie więcej, bo miałam całą niedzielę wolna i mogłabym haftować, gdyby nie fakt, że moja corka po dlugich naleganiach wymogła na mnie naukę haftu krzyżykowego. Musiałam więc …

Czytaj dalej Irysów ciąg dalszy