Kochani, nadeszła wiekopomna chwila kiedy mogę powiedzieć, że wracam do haftów. Na początek zapisałam się na zabawę z Kress-ką z bloga Moje Hobby. Zabawa nazywa się „Sezon na Haft”.
Banerek:

Będziemy haftować dowolnie wybrany przez siebie obrazek w tematyce 4 pór roku.
Ja w sumie mam już obrazki w tym temacie, bo dawno temu, w 2015 skończyłam jeden SAL „Cztery Pory Roku”, a całkiem niedawno Paryżanki, które też pokazują 4 pory roku. Ciągnie mnie już jednak do haftów, a tutaj nie dość, że sama wybieram wzór jaki chcę haftować to jeszcze na każdą porę roku mam czas do końca trwania danej pory roku. Czyli na wyhaftowanie zimy jest czas do 20 marca włącznie…
Przekopałam zasoby swojego komputera, znalazłam kilka wzorków, ale nic z tego co znalazłam mnie specjalnie nie urzekło. Dlatego postanowiłam zajrzeć na Etsy i to był strzał w 10. Zdecydowałam się kupić wzór którego jeszcze u nikogo nie widziałam:

Zdjęcie pochodzi od Etsy, ze strony sprzedawcy.
Będą 4 osobne obrazki, wzór jest i w kolorze i czarno-biały do wyboru. Biorę się powoli do kompletowania pierwszej części, czyli Zimy.
Druga zajawka, to taki mini-hafcik na szybko. Jakiś czas temu na skrzynkę na Insta dostałam propozycję testowania wzoru od Povitrulya Handmade. Wtedy byłam pomiędzy zabiegami cieśni nadgarstków więc nie bardzo mogłam testować. Teraz chcę wrócić do moich robótek więc zgodziłam sie na testowanie.
Na początek dostałam do wyboru kilka wzorów na zakładki do książek. Ja wybrałam „All Booked”:

Zdjęcie pochodzi ze strony sklepu.
Dziś otrzymałam przesyłkę:

W opakowaniu znalazłam dwa kawałki kanwy 16 ct, mulinę, igłę i instrukcję wykonania. Zamierzam się do tego zabrać w najbliższej wolnej chwili.
Oprócz tego na krośnie wciąż czeka kolos. Tak dla przypomnienia w takim stanie:

Tak bym chciała do niego wrócić, ale chwilowo jeszcze się wstrzymam. Koty skaczą mi po krośnie, złamały mi już listewki na których mąż przymocował mi lampkę. W dodatku musiałam pochować wszystkie igły z organizera, a samą kanwę szczelnie przykryć. Za dużo czasu zajmie mi samo „odpakowanie” materiału, a potem trzeba jeszcze szukać nici. Chwilowo nie mam aż tyle czasu.
To tyle. Niestety na razie moje hafciarskie plany nie są zbyt ambitne, bo wiem z doświadczenia ze plany swoje a życie swoje. Tym bardziej że znów szykuje mi się duża rewolucja w życiu i nie wiem czy w tygodniu nie będę padać na nos.
Jakby tego było mało to wczoraj zabrałam się za pisanie nowego bloga… Nie wiem czy pamiętacie, ale w pierwszym poście po mojej rocznej przerwie ( TU ), napisałam ze zajęłam się grafiką komputerową. Ani nie jest to praca na poważnie, ani nie jest to Grafika przez duże G. Ot, po prostu bardziej próba sił.
Chciałam wam tu pokazać co i jak, ale zajęło by to ze 3-4 posty a jest kompletnie nie w temacie tego bloga. Poza tym mam zamiar „bawić się” tym dłużej, bo to są pomysły na prezenty dla rodziny i nie tylko – stąd nowy blog, typowo o tematyce graficznej. Jeśli ktoś jest ciekawy jak się to zaczęło i jakie prezenty już udało mi sie zrobić. To zapraszam na nowy blog pod adres Bea Graphics Design. Z biegiem czasu będzie tam też link do sklepu internetowego, gdzie można będzie kupić produkty z moimi projektami.
Kochani moi, dziękuję za wasze odwiedziny na moim blogu i za wasze komentarze. Zapraszam serdecznie do czytania i czynnego komentowania. Pozdrawiam.
Śliczne obrazki wybrałaś. Też nad nimi myślałam, ale stwierdziłam, że dla mnie są za duże, żeby wyszyć jeden w trzy miesiące. Powodzenia.
PolubieniePolubienie
Ja będę próbować się wyrobić. Kolos i tak na razie schowany…
PolubieniePolubienie
Pingback: Hafcik na 1 wieczór… – Haftowany świat Iskierki
Pingback: Zima cz,1 – Haftowany świat Iskierki