Powoli dopieszczam swój dom "wyrobami własnymi" - jak to określił mój mąż. Na ścianach wiszą (niektóre) moje hafty, w pokoju córki na podłodze króluje tęczowy dywan zrobiony na drutach, w kuchennej szufladzie chowają się podkładki pod gorące garnki, używane czasem jako łapki. Swoją drogą są w tym świetne i już wiem, że powstanie ich jeszcze …
Rok: 2022
"Wielkie" wyjście
Moje najnowsze dzieło pod tytułem chusta Valley Girl zaliczyło swoje pierwsze wielkie wyjście. Trochę potrwało zanim po raz pierwszy mogłam się nią publicznie pochwalić...Pokazywałam etapy jej powstawania i wykończenia. A gdy już udało się przyszyć ostatni pomponik i pochować wszystkie nitki nadszedł dzień wielkiego prania i blokowania:Do blokowania posłużył stary materac. I jeszcze zbliżenie na pomponiki:I …
Po stawie pływa i kaczka się nazywa
Może to trochę dziwny tekst na temat posta, ale wszystko wam objaśnię dalej.Dziś będzie o kolosie. Pokazywałam go trochę ponad miesiąc temu i do dziś sporo przybyło. Co niedzielę sobie siedzę i dłubię, choć nie zawsze tyle ile bym chciała. I tak o ile przez pierwsze dwie niedziele przybyło niewiele, to tydzień temu już całkiem sporo. Aplikacja pokazała, …
Pomponiki
Ostatnio mi jakoś nie po drodze z robótkami. Nie, żebym nic kompletnie nie robiła, bo coś tam jednak przybywa, ale raczej mizernie. Jak tylko przysiądę do haftu to coś się dzieje - a to zadzwoni telefon, a to kurier z paczką zapuka, a to dziecię woła "mamo pomóż". Filiżanek w zamyśle miało być sztuk 6 i …
Magiczne 50%
Dziś chciałabym się pochwalić postępami w moim kolosie.Wiem, że marnie mi to idzie, że są tacy, którzy już ten SAL mają za sobą, a ja ciągle w ogonie.Jak tak teraz poprzeglądałam posty to złapałam się za głowę. Pomijam już fakt, że ja swojego kolosa zaczynałam 3 razy bo podobno do 3 razy sztuka jak to …